Marcin Gortat - jeden z najlepszych polskich koszykarzy ostatnich lat. Swoją karierę rozpoczynał w niewielkim łódzkim klubie ŁKS. Przygoda z tym zespołem trwała zaledwie sezon: skuszony wizją gry dla czołowego zespołu ligi niemieckiej, Gortat przeniósł się do Kolonii.

Marcin Gortat

W ciągu czterech lat Marcin wraz z zespołem RheinEnergie Kolonia zdobył Mistrzostwo Niemiec (w sezonie 2005/2006) oraz trzy razy Puchar Niemiec – 2004, 2005, 2007. Dobre występy za zachodnią granicą oraz w Eurolidze, talent i ogromna pracowitość zostały dostrzeżone przez skautów najlepszej koszykarskiej ligi świata NBA, dzięki czemu Marcin w 2007 roku trafił do drużyny Orlando Magic.

To właśnie z tym zespołem w 2009 roku, jako pierwszy Polak, został finalistą całych rozgrywek. W 2012 roku, już jako gracz Phoenix Suns, został nominowany do udziału w All Star Game, zdobywając w głosowaniu kibiców ponad 135tys. głosów, co dało mu ostatecznie 5 miejsce oraz potwierdziło ugruntowaną pozycję za oceanem. Od 2013 roku jest zawodnikiem Washington Wizards.

Czy wiesz, że...

W październiku 2009 roku rozpoczęła swoją działalność Fundacja MG13. Jej głównym celem jest pomoc młodym osobom w realizowaniu własnych marzeń sportowych. Fundacja poprzez system stypendialny wspiera młodzież znajdującą się w trudnej sytuacji życiowej i materialnej oraz tę szczególnie uzdolnioną, organizuje obozy i treningi szkoleniowe (Marcin Gortat Camp), zajęcia i klasy sportowe oraz dba o wyposażenie w sprzęt sportowy szkoły i instytucje kształtujące młodych. Ważną dziedziną Fundacji MG13 jest także promocja zdrowia i zdrowego trybu życia.


Przyjdzie jeszcze czas na odpoczynek…

Wielki sukces to nie rzecz przypadku, a pochodna wielu naszych decyzji. O tym, czy warto wierzyć we własne marzenia i co zrobić, aby osiągnąć cel rozmawialiśmy z Marcinem Gortatem, najlepszym polskim koszykarzem, ambasadorem naszej marki w 2016 roku.

Jako osoba wywodząca się z rodziny o dużych tradycjach sportowych, chyba był Pan skazany na jakąś formę aktywności fizycznej? Od jakiej dyscypliny Pan zaczynał?.

M.G.: Rodzice nigdy nie wywierali na mnie presji związanej z uprawianiem zawodowo sportu. Oczywiście dbali o to, abym był aktywny i zdrowo się dzięki temu rozwijał, ale tak naprawdę to od najmłodszych lat byłem bardzo żywiołowym dzieckiem i gdzieś musiałem spożytkować pokłady energii. Przygodę ze sportem rozpocząłem w szkole podstawowej. Pierwszą dyscypliną była lekkoatletyka i skok wzwyż, następnie pojawiał się moja wielka miłości – piłka nożna.

Kiedy pierwszy raz spróbował Pan koszykówki, czy od razu wiedział Pan, że będzie ta dyscyplina właśnie będzie najlepszym dla Pana sportem?

M.G.: Od najmłodszych lat chciałem być bramkarzem i reprezentować barwy Manchesteru United. Koszykówkę zacząłem trenować dopiero w wieku 18 lat za namową mojego nauczyciela wychowania fizycznego Pana Zdzisława Pruszczyńskiego. Mój brat Filip często namawiał mnie na wspólną grę w koszykówkę, najczęściej odmawiałem twierdząc, że to nie jest sport dla mnie. Jak widać życie jest bardzo przewrotne.

Pana tato Janusz to utytułowany bokser, m.in. dwukrotny medalista olimpijski, mama Alicja z kolei jest byłą reprezentantką Polski i dwukrotną złotą medalistką mistrzostw Polski ze Startem Łódź. Czy czuł Pan z tego powodu jakąś presję? Chęć dorównania rodzicom?

M.G.: Jak już wspomniałem, rodzice nigdy nie wywierali na mnie presji, a ich sukcesy były dla mnie ogromną motywacją. Oczywiście tata chciał, abym został bokserem, jednak moja mama była zupełnie innego zdania. Mogę śmiało powiedzieć, że to właśnie po mamie odziedziczyłem twardy charakter, który pomógł mi znaleźć się w tym miejscu gdzie jestem obecnie.

Można powiedzieć, że wywodzi się Pan z boom’u lat dziewięćdziesiątych na koszykówkę. W telewizji pokazywano mecze NBA, a prawie u każdego dziecka w pokoju na ścianie wisiał w tym czasie plakat z Michaelem Jordanem. Czy dla Pana także był on wzorem? A może jakiś inny sportowiec z zupełnie odmiennej dyscypliny?

M.G.: Urodziłem się tego samego dnia co wielka legenda koszykówki Michael Jordan i nawet jeden z moich tatuaży jest jemu poświęcony. Chociaż przyznam szczerze, że moimi idolami z dzieciństwa byli piłkarze Peter Schmeichel i oczywiście David Beckham.

Skąd znajduje Pan tyle siły, żeby po długim sezonie (82mecze + playoff) przyjechać do kraju, wziąć udział w zgrupowaniu reprezentacji Polski, a we wszystko wpleść jeszcze wakacyjne campy dla młodzieży? Gdzie czas dla siebie, na odpoczynek?

M.G.: Gra w Reprezentacji Polski to dla mnie ogromny zaszczyt. Jednak moja kariera w barwach narodowych powoli dobiega końca, czas dać szansę młodszym zawodnikom. Muszę przyznać, że do gry z orłem na piersi nigdy nie potrzebowałem dodatkowej motywacji to dla każdego zawodnika wielkie wyróżnienie. Campy są wspaniałym wydarzeniem na które czekam cały rok po ośmiu edycjach to już naprawdę wakacyjna tradycja. Przyjdzie jeszcze czas na odpoczynek…

Wielki sukces nie jest pisany każdemu, dlatego tak trudno go osiągnąć. Jaka jest niezbędna mieszanka, żeby go zdobyć. Czy ma Pan na to jakiś swój przepis?

M.G.: Na sukces składa się bardzo wiele czynników i trudno wskazać konkretną receptę na jego osiągnięcie. Jedno jest pewne każdy z nas może podjąć wyzwanie i dążyć do wyznaczonego celu. W moim przypadku sukces opiera się na bardzo solidny fundamencie, którym jest ciężka praca, wytrwałość oraz dążenie do perfekcji każdego dnia.

Czy czuje się Pan spełniony jako sportowiec? Jakie marzenia i cele stawia Pan sobie na kolejne lata gry w koszykówkę?

M.G.: Mam przed sobą jeszcze wiele celów, które chciałbym osiągnąć. Jeśli poczułbym się spełniony to musiałbym pomyśleć o zakończeniu kariery. Mój cel – mistrzostwo NBA!

Profesjonalny sport wymaga ogromnego poświęcenia i podporządkowania mu niemal każdej chwili. Niewiele czasu pozostaje więc na inne przyjemności. Czym zajmuje się Pan w czasie wolnym od grania? Jakie są Pana pozasportowe zainteresowania?

M.G.: Z racji tego, że bardzo dużo czasu spędzam w podróży oglądam wiele filmów i seriali moje ulubione to: Gra o Tron, Wikingowie, House of Cards. Wolne chwile poświęcam spędzam na korzystaniu z mediów społecznościowych: Facebook, Twitter, Instragram daje mi to możliwość kontaktu z fanami, którzy są dla mnie ogromną motywacją. Oni zarywają noce oglądając moje mecze dlatego muszę w jakiś sposób się im zrewanżować. Jestem także fanem wszystkiego, co związane z wojskiem.

W jakiej roli widzi się Pan po zakończeniu kariery sportowej?

M.G.: Po zakończeniu sportowej kariery skoncentrowałbym się na pracy charytatywnej w mojej fundacji i najzwyczajniej w świecie – korzystałbym z życia. W końcu miałbym też czas, żeby wydać pieniądze, które zarobiłem. Mam nadzieję, że w momencie, kiedy zakończę moją przygodę z koszykówką będę już miał rodzinę i dzieci, na których wychowaniu będę się mógł skupić. To jedno z moich największych marzeń.


Fundacja MG13

1. Idea wsparcia młodych sportowców w realizacji ich sportowych marzeń, która od początku wyznaczała obszary działania fundacji MG13 jest sama w sobie, ale też w kontekście założyciela fundacji – Marcina Gortata – oczywista. Jak w ciągu 6 lat działalności udaje się ją zamieniać w konkretne przedsięwzięcia? Które z nich stanowią trzon? Jak będą rozwijane? Które uważane są za szczególnie wartościowe i dlaczego?

MG13: Z perspektywy sześciu lat działalności Fundacji Marcina Gortata możemy z czystym sumieniem powiedzieć, że nasze projekty przynoszą założone cele. Wszystko rozpoczęło się tak naprawdę podczas pierwszego Campu Marcina Gortata, który do dnia dzisiejszego jest naszą flagową imprezą, która napędza nasze działania. Z każdym rokiem staramy się jeszcze bardziej uatrakcyjnić naszą imprezę. Wielu uczestników MG Camp obecnie reprezentuje barwy narodowe jak również osiągają sukcesy klubowe, co jest dla nas największą nagrodą. Trzon naszych działań stanowią oczywiście Campy, Szkolny Skills Challenge, jak również projekt skierowany do żołnierzy i ich rodzin: Respect For The Polish Soldiers.

2. Letnie campy Marcina Gortata to już tradycja. Jak  akcja wyglądała na początku, a jak prezentuje się obecnie? Ilu wzięło w niej udział dotychczas uczestników? Jakie są plany, pomysły na przyszłość? Najlepsi uczestnicy obu zabaw mają okazję wyjechać do Stanów Zjednoczonych na spotkania z Marcinem Gortatem, a często także z jego klubowymi kolegami. Jak zawodnicy z zespołu reagują na specjalnych gości z Polski?

MG13: Fundacja z roku na rok się rozwija, organizujemy co raz więcej przedsięwzięć, przybywa nam co raz więcej partnerów, dzięki którym mamy środki by wszystkie nasze pomysły realizować. Tak samo jest z Campami. Pierwsza edycja odbyła się w 2008 roku, kiedy nawet Fundacja MG13 nie była jeszcze powołana. Uczyliśmy się wszystkiego i Marcin Gortat był zdany na siebie i jego przyjaciół, z których część została później pracownikami w jego Fundacji. Pierwsza edycja Campów odbywała się tylko w jednym mieście, Łodzi, i uczestniczyło w niej około 100 zawodników. Trenerami byli zawodnicy i trenerzy z ŁKS-u (pierwszej drużyny Marcina), a nagrody nie miały wielkiej wartości. Dzisiaj Campy wyglądają zupełnie inaczej. Odbywają się w kilku miastach w Polsce, trenerami są zawodnicy i trenerzy z NBA oraz reprezentacji Polski a nagrodami: konsole, tablety, sprzęt sportowy, koszulki z autografami zawodników NBA, a nagrodą główną – wyjazd finałowej ósemki  zawodników na mecz NBA do Marcina Gortata. Do tej pory w Campach wzięło udział około 10 tys uczestników z całej Polski. Obecnie Koledzy Marcina z Washington Wizards podziwiają Marcina za to co robi w Polsce i okazują mu szacunek. Nigdy nie ma problemu, żeby zamienili ze zwycięzcami Campów kilka zdań oraz zrobili sobie z nimi pamiątkowe zdjęcia. 

3. Fundacja zajmuje się także prowadzeniem szkoły,  właściwie obecnie szkół, mistrzostwa sportowego. Jak przedstawia się ten projekt? Jak oceniacie Państwo efekty po kilku latach działalności? Czy z osiągnięć któryś z wychowanków jesteście szczególnie dumni? Dlaczego?

MG13: Szkoła Marcina Gorta jest projektem, z którego jesteśmy bardzo dumni. Obecnie Marcin ma dwie szkoły – w Łodzi i Krakowie. Mamy około 500 uczniów w obu placówkach i mówimy tu o gimnazjum i liceum. Szkoła jest bezpłatna, a uczniowie mogą trenować takie dyscypliny jak: koszykówka, siatkówka, piłka nożna, judo, łyżwiarstwo figurowe, hokej, zapasy, podnoszenie ciężarów czy nawet curling. Szkoła to bardzo duża odpowiedzialność bo mamy dzieciaki pod opieką przez cały rok, a rodzice muszą nam zaufać. Poza sportem wychowujemy naszych uczniów i staramy się przekazać jak najlepsze wartości. Staramy się je uświadomić, że sport to nie wszystko i pierwszeństwo powinna mieć nauka. Dlatego co roku najlepszy uczeń z gimnazjum i liceum w nagrodę wygrywa wyjazd na mecz NBA do Marcina. Kryteria to: wyniki w sporcie i nauce, frekwencja na lekcjach i treningach, zachowanie, działania na rzecz szkoły i udział w projektach Fundacji MG13.

4. Cyklicznym projektem stał się również „Szkolny Sklills Challenge”. Właśnie zakończyła się kolejna jego edycja. Jak oceniacie to wydarzenie? Jakie wyzwania wiążą się z organizacją kolejnych edycji?

MG13: Szkolny Skills Challenge odbył się już po raz trzeci i stał się naszym, cyklicznym projektem, który spotkał się bardzo pozytywnym odbiorem. W tym roku, podobnie jak w latach poprzednich, dotarliśmy  do pięćdziesięciu szkół podstawowych zlokalizowanych na terenie całego kraju. Odwiedziliśmy wiele wspaniałych miejsc, gdzie staraliśmy się zachęcić jak najwięcej dzieci do uprawiania sportu. SSC to nie tylko sportowa rywalizacja pomiędzy kolegami i koleżankami z klasy bądź szkoły, ale również trening motywacyjny mający na celu pokazanie uczniom, że bez względu na warunki w jakich trenują czy miejsca w którym się wychowują, mają szansę na osiągnięcie sukcesu, a receptą na to jest ciężka praca i wytrwałość.

Pomimo tego, iż zdobyliśmy ogromne doświadczenie podczas organizacji trzech edycji Szkolnego Skills Challenge, to nadal mamy wiele ciekawych pomysłów, które uatrakcyjnią kolejne edycje. Podczas czwartej odsłony chcielibyśmy przeprowadzić finał, w którym to zwycięzcy będą rywalizować bezpośrednio o wyjazd do USA wzorem Szkills Challenge podczas Marcin Gortat Camp.

5. Potrzeb i pomysłów związanych ze wspieraniem dzieci i młodzieży w ich sportowej aktywności jest z pewnością wiele. Jakie plany, opierając się na dotychczasowych doświadczeniach, ma fundacja na kolejne lata działalności?

MG13: Chcielibyśmy stworzyć kolejne projekty, które podobnie jak Marcin Gortat Camp i Szkolny Skills Challenge będą odbywały się cykliczne. Zapewniam, że cały czas ,,Mierzymy Wysoko’’ dlatego też każdemu projektowi oddajemy się w pełni, ponieważ tylko wtedy mamy świadomość dobrze wykonanej pracy. Chcemy pomagać młodym sportowcom jak również kontynuować nasz projekt ,,Respect For The Polish Soldiers’’, którego celem jest pomoc rodzinom żołnierzy.